Unity – wstęp

Nigdy nie było lepszego okresu na robienie gier

Piotr Wandycz

Nie planowałem pisać o Unity, ale rozmawiając ze studentami, widziałem duże zainteresowanie tym tematem. Sam mam z tą technologią do czynienia na co dzień, gdyż od trzech miesięcy rozwijamy z kolegą grę z game jamu. Może uda mi się podzielić na kawałki mój stacjonarny, całodzienny kurs „Unity3D od zera” i umieścić go tu w formie wpisów.

Unity, dawniej nazywane Unity3D, to prosty i potężny silnik do tworzenia gier. Powstały na nim takie platformowe perełki jak Hollow Knight, Cuphead czy Ori and the Blind Forest. Z innych hitów można wspomnieć o Cities: Skylines, polskim SuperHot, Pillars of Eternity czy blizzardowym Hearthstone. Jeśli nasz przychód wynosi poniżej 100.000$ rocznie, to możemy korzystać z darmowej wersji osobistej.

Do dzisiaj zachwyca mnie tech demo z początku 2018 roku. Mam nadzieję, że dzięki obsłudze fotogrametrii, w najbliższych latach zacznie pojawiać się grafika bliska realizmowi. Sam jestem fanem historii i mechanik w pierwszej kolejności, ale dzięki tej technice można zrobić takie cudo jak Manor Lords – nowa polska strategia, tworzona przez jedną osobę.

Powiedziałbym, że na rynku dominują teraz dwa silniki, a wybór jest raczej prosty: jeśli znasz C++ wybierz Unreal Engine, a gdy tak jak ja preferujesz C# to idź w Unity. Cały myk polega na nauczeniu się kilku podstawowych rodzajów komponentów i doklejaniu do nich własnych skryptów. Potrzebujesz wyświetlić (render) obrazek (sprite) w grze 2D? Wykorzystaj Sprite Renderer. Powinien się animować? Dorzuć Animatora. Powinien mieć kolizje? No to jeszcze dodamy np. Box Collider 2D. O komponentach będę pisał na pewno, bo jest to dla mnie dobry sposób na ujednolicenie wiedzy.

Projektowanie gier jako hobby pomogło mi także w programowaniu komercyjnych aplikacji biznesowych. Piszemy tutaj małe skrypty (klasy) i przypinamy do obiektów, a następnie komunikujemy informacje między nimi. Jest to pełnoprawne programowanie, włącznie ze wstrzykiwaniem zależności i pisaniem testów automatycznych. Nie musimy już umieć skomplikowanej matematyki, tę robotę odwalili za nas twórcy silnika. Ale przede wszystkim robienie gier to świetna zabawa. I ciągła nauka.

W ostatnich latach działo się dużo dobrego w światku Unity. Pełna integracja z Visual Studio, przejście na .NET 4.x, wprowadzenie własnego Package Managera, Shader Graph, zintegrowanie kontroli wersji wewnątrz edytora czy w końcu porzucenie wsparcia dla JavaScriptu 🙂 Do wspierania .NET Core jest daleka droga, mimo to mamy możliwość pisania na dowolną platformę. Jeszcze nigdy nie było lepszego czasu, żeby zacząć swoją przygodę z tworzeniem gier.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *